Lech Wałęsa spotkał się z Tienchi Martin-Liao
Lech Wałęsa spotkał się z prezeską Niezależnego Chińskiego Pen Clubu (ICPC) Tienchi Martin-Liao - publicystką, tłumaczką, działaczką ruchu obrony praw człowieka i przyjaciółką więzionego noblisty, Liu Xiaobo. Przyjechała ona do Polski wraz poetą Yang Lianem na zaproszenie Fundacji „Instytut Lecha Wałęsy" i Polskiego PEN Klubu.
Spotkanie było gestem poparcia dla niezależnych organizacji chińskich walczących o demokrację i prawa człowieka w tym reprezentowanego przez panią Tienchi Martin-Liao Niezależnego PEN Clubu Chińskiego i jego Honorowego Prezesa, Laureata Pokojowej Nagrody Nobla - Liu Xiaobo. Rozmowa dotyczyła aktualnej sytuacji politycznej w Chińskiej Republice Ludowej, gdzie Karta 08, której jednym z autorów jest Liu Xiaobo, staje się podstawą kolejnego ruchu społecznego sprzeciwiającego się dyktaturze Chińskiej Partii Komunistycznej. Jednym z ważniejszych punktów rozmowy była Polska droga do wolności i historia "Solidarności". Tienchi Liao była bardzo zainteresowana bezkrwawą transformacją, jaka wydarzyła się w Polsce pod koniec lat osiemdziesiątych. Jak powiedziała, przyjechała do Gdańska przekonać się, jak był możliwy taki przewrót. Dodała, że w 1989 r. na placu Tiananmen Chińczykom się to nie udało.
Szefowa niezależnego PEN Clubu Chińskiego sądzi, że na dziś nie ma żadnych szans, aby Wałęsa mógł się spotkać z przebywającym w więzieniu jej rodakiem Liu Xiaobo, który w 2010r. otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla.
- Musimy poczekać na lepsze czasy. Dziś Liu Xiaobo nie może odwiedzić nawet jego żona. Lech Wałęsa wspomniał podczas rozmowy ze mną, że był trzykrotnie zapraszany do Chin, ale stawiał warunek, że chce złożyć kwiaty na Placu Tiananmen i spotkać się z dysydentami. Rząd chiński nie zgodził się na to - powiedziała Martin-Liao.
Wizyta została zrealizowana w ramach projektu „Solidarni z...".